Letnia dieta – czyli jak nie wpaść w pułapkę

pułapki letniej diety
Fot. pixabay.com

Lato wydaje się być najlepszym czasem na schudnięcie. Dużo warzyw i owoców pozwala na gotowanie dań o mniejszej kaloryczności. Poza tym w gorące dni zamiast po jedzenie częściej sięgamy po napoje. Niemniej jednak również w tym czasie można natknąć się na pułapki, które zamiast wspomóc odchudzanie skutecznie mu szkodzą.

 

Lody
Latem bardzo lubimy się ochładzać lodami. To całkiem naturalne lecz bardzo niebezpieczne dla naszej sylwetki. Oczywiście nie musisz odmawiać sobie całkowicie tego przysmaku ale jedząc lody warto pamiętać o kilku sprawach:

  • lody powinny być spożywane jako jeden z posiłków np. podwieczorek, a nie jako przekąska między posiłkami;
  • porcja lodów to maksymalnie 2 kulki;
  • zamiast lodów wybieraj sorbety, które mają mniej kalorii;
  • jedz lody bez dodatków takich jak bita śmietana, posypki, słodkie syropy czy bakalie, jedynym dozwolonym dodatkiem są świeże owoce.

 

Alkohol
Kolejną pułapką letniego odchudzania są napoje alkoholowe. Bardzo często spędzamy wieczory siedząc na świeżym powietrzu z piwem w ręku. Musisz wiedzieć, że napoje alkoholowe, szczególnie słodkie takie jak piwo z sokiem czy kolorowe drinki to prawdziwe bomby kaloryczne. Choć większość z nas nie zdaje sobie z tego sprawy, potrafią zniweczyć każdą walkę o szczupłą sylwetkę. Jeśli masz ochotę na odrobinę alkoholu, wybieraj czerwone, wytrawne wino. Ma ono stosunkowo niewiele kalorii, a dodatkowo pozytywnie wpływa na układ krążenia.

 

Potrawy z grilla
W Polsce od wielu lat jedną z popularnych, letnich rozrywek stało się grillowanie. Choć potrawy z

pułapki letniej diety
Fot. pixabay.com

grilla uznawane są za zdrowe, to jednak nie zawsze jest to prawdą. Ponadto jedzenie na świeżym powietrzu to przyjemność, a więc zdarza się, że pochłaniamy wówczas znacznie większe ilości jedzenia niż zazwyczaj. Aby nie przejeść się podczas grillowania powinnaś pamiętać o kilku rzeczach:

  • do przyprawiania potraw z grilla używaj ziół zamiast soli i gotowych mieszanek przypraw – sól wzmaga apetyt, co sprawia, że zjadasz znacznie więcej;
  • odkrój tłuste części mięs takie jak skórka kurczaka, zmniejszy to kaloryczność grillowanych porcji mięsa;
  • grillowane mięsa łącz zawsze z warzywami – mogą być podawane w postaci surówek lub jako warzywa z grilla.

 

Jak widzisz odchudzanie się latem wcale nie musi być takie proste jakby się mogło wydawać. Desery lodowe, piwo z przyjaciółmi czy rodzinne spotkania przy grillu to prawdziwe pułapki okresu wakacyjnego. Jednak teraz, kiedy już wiesz czego się wystrzegać, utrzymanie zgrabnej sylwetki powinno być łatwiejsze.

 

 

 

Autor: Agnieszka Pytlińska

4 komentarze


  1. Pani Agnieszko, z tym piwem to pani przesadziła. Zastanawiam się kto dziś pije piwo z sokiem?! Tylko ten, kto piwa nie lubi i chce towarzystwa dotrzymać. A teraz ów mit odnośnie tycia z powodu piwa. Przytoczę opinię dietetyczki Doroty Osóbki z fakt.kobieta.pl: „Jeśli lubisz piwo, nie musisz ograniczać go ze względu na jego kaloryczność. Piwo samo w sobie nie tuczy aż tak, jak nam się wydaje: – Wartość energetyczna 100 g piwa to 49 kcal, z których jedna trzecia pochodzi z cukru obecnego w piwie pod postacią słodu (…) Możemy pić piwo bez lęku o dodatkowe kilogramy. Nie liczy się ilość piwa, jaką wypijamy każdego dnia, a to, co jemy w trakcie spożywania alkoholu”. Dodam od siebie, że kieliszek nawet czerwonego, wytrawnego wina z racji tego, że ma więcej alkoholu, ma też w swojej objętości więcej kalorii – bo ważna jest też ilość. A weźmy takie soki owocowe, nawet te niby nisko słodzone. Minimum 80 kalorii na – szklankę (200 g)!!! Jakie to porównanie skoro 330 g piwa to 145 kalorii? Łączę pozdrowienia

    Odpowiedz

  2. Panie Kornelu, może i ma Pan rację z kalorycznością piwa, ale… kto dziś sięga po szklankę zawierającą 330 ml tego napoju. Większość z nas wybiera piwa co najmniej 0,5 litrowe. Poza tym jak można się spodziewać rzadko kończy się tylko na jednym kuflu. Tym samym często powtarzane spotkania przy kuflu piwa, mogą dołożyć całkiem sporo kalorii ;). Nieco inaczej jest w przypadku wina, które często pijemy do kolacji czy obiadu w mniejszych ilościach. Nikogo nie zdziwi jak uroczystość zakończy zaledwie 1 czy 2 kieliszki wina.
    Czyli troszkę prawdy w moim tekście jest.

    Odpowiedz

  3. Pani Agnieszko, ja pisałem o ludziach rozsądnych 🙂 to znaczy takich, którym wystarczy jedno piwo, no, z rzadka dwa – bo choć sam lubię piwo, jestem wrogiem alkoholizmu i alkoholików. Ci ostatni nie będą też mieć problemu z kieliszkiem wina, czy dwoma, bo jak przypuszczam na jednej >flaszce< gaszenie pragnienia się nie kończy 🙂 Pozdrawiam

    Odpowiedz

  4. Dwa sprostowanie: Pierwsze dotyczy emotków – edytor komentarzy je źle wypozycjonował, stąd wyszło jak wyszło. Drugie – zapomniałem dodać, że ja Pani kłamstwa nie zarzucam (co najwyżej inaczej interpretuję pewne fakty), a z większą częścią artykułu się zgadzam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *