Inne

polityka

Pewnie w każdym nas drzemie potrzeba posiadania wyrobionego zdania na jakiś temat. Jeszcze lepiej, gdy za owo zdanie zyskujemy aplauz i uznanie znajomych. Ba, gdy jesteśmy przekonani o jego słuszności, potrafimy bronić tego zdania do upadłego. I nie jest źle, jeśli czasami przestajemy bronić, gdy ktoś nas przekona, że racji nie mamy, ale w taki sposób, by nie poczuć goryczy porażki. Jak mówi porzekadło – tylko krowa zdania nie zmienia.

Obrzydliwość

Google to straszna wyszukiwarka, gdyż przez nią czasami natkniesz się, czytelniku, na treści, których nie szukasz, ale które są w stanie cię zainteresować i niejednokrotnie zbulwersować, zburzyć twój chwilowy, błogi spokój. Właśnie w ten sposób natknąłem się na artykuł autorstwa Jana Bielewicza sygnowany portalem Miłujciesię! Starocie, bo z 2010 roku, zatatuowany „Pornografia – grzech obrzydliwy w oczach Boga”*.

Logujemy się dla Nepalu

Rusza „Wirtualna Polska Akcja Humanitarna #logujemy się dla Nepalu”. Użytkownicy WP Poczty, Wirtualna Polska i Polska Akcja Humanitarna wspólnie odbudują szkołę w zniszczonym przez żywioł Nepalu. Do udziału w akcji zachęca ogólnopolska, szeroko zasięgowa kampania reklamowa, której towarzyszy hasło: „Od 20 lat łączymy ludzi w Polsce. Wirtualnej Polsce.”

indianin

Ten szczep indiańskich wojowników podobno wyginął wraz z ostatnim, niejakim Winetu, synem wodza Inczu Czuny z powieści Karola Maya. To była swego czasu zarówno poczytna powieść, jak i seria miernej jakości filmów fabularnych, produkowanych, o ile mnie pamięć nie myli – w NRD. Skąd więc pomysł, że Apacze pojawili się w Polsce i to w czasie teraźniejszym?

weganizm

Rozpocznę anegdotką z życia mojego dziadka. Nigdy nie mogłem się nadziwić jego sposobu jedzenia najważniejszego posiłku dnia, czyli obiadu. Najpierw zjadał mięso, później zupę a na koniec ziemniaki z warzywami – pod warunkiem, że były obficie podlane sosem.

referendum

  I się porobiło. Mamy za sobą festiwal referendalny, na miarę tego z Opola, rodem z czasów komuny, będący najważniejszym wydarzeniem kulturalnym tamtych czasów. A że tamte czasy kojarzą mi się nie najlepiej, stąd i to porównanie dzisiejszej sfery życia politycznego mojego kraju do festiwalu. Ktoś ostatnio zyskał na pomyśle referendum, ktoś, chcąc ratować stołek, temat podchwycił, i ruszyła lawina.

książka

Dzięki informacji na Facebooku, co jak się okaże nie jest bez znaczenia, trafiłem na artykuł Michała Michalaka pt. „Czym grozi nieczytanie”1. Autor podpiera się opinią noblisty Mario Vargasa Llosa, którą warto zacytować: „Bylibyśmy gorsi, niż jesteśmy, bez dobrych książek, które czytamy. Bylibyśmy większymi konformistami, mniej niespokojni i mniej niepokorni, a duch krytyki, napęd postępu, w ogóle by nie istniał”.

encyklika Laudate Si

Wydarzeniem czwartku 18 czerwca było ogłoszenie encykliki papieża Franciszka I zatytułowanej „Laudato Si”. Przedwczesne uznanie jej za antypolską i larum z tym związane, okazało się niewypałem. Taki był przynajmniej czwartkowy przekaz wszystkich mediów.

wolność

Postawiono mi pytanie: „Czy człowiek odpowiedzialny jest jednocześnie wolny?” Odpowiem bez zastanowienia: Tylko w jednym przypadku – jeśli ma się takie nazwisko jak moje.