Ziemia Lubuska

Ziemia Lubuska

 

Byłem mieszczuchem od urodzenia i dokładnie przez pół wieku. Z racji wykonywanego zawodu właśnie wtedy przeszedłem na zasłużoną emeryturę, przy czym ów przymiotnik „zasłużoną” chciałbym podkreślić. Trzydzieści lat pracy pod ziemią, bo to w jakiś sposób tłumaczy mój pęd do przestrzeni i natury. Bez żadnych skrupułów i sentymentów poświęciłem „dobra” wielkomiejskiego życia i wszystkie pozytywy z tym związane.

 

Marzyły mi się Mazury, ewentualnie Kaszuby, ale bez przesady, krezusem nie byłem. Padło na ziemię lubuską, bo tu było najtaniej. Chata do remontu z niezliczoną ilością problemów, o których nie miałem wcześniej zielonego pojęcia, i wcale niełatwa adaptacja w nowym środowisku. A jednak dziś nie żałuję, ba!, mam się za szczęśliwca, który szczęście złapał za obie nogi. Może bardziej za cztery kółka samochodu, bo nie będę ukrywał, że tu bez samochodu ani rusz. Po transformacji komunikacja PKS na tych terenach się nie opłaca, więc dziś w to moje bezludzie zjeżdżają tylko dwa autobusy. Jeden rano do miasteczka, drugi po południu z miasteczka. Można jeździć rowerem, co jest nawet wskazane dla zdrowia, ale nie zawsze pogoda sprzyja, a i też rower nie bardzo nadaje się na większe zakupy. Zresztą jest i inny powód – zalety posiadania czterech kółek.

Ziemia Lubuska

Mieszkam sobie w niewielkim oddaleniu od wsi w pięknej scenerii Puszczy Noteckiej i niezmierzonej przestrzeni nadwarciańskich łąk. Już nie pamiętam, czyje to słowa „jednostajność nuży”, więc, aby tego uniknąć, warto czasami tę jednostajność urozmaicić. A uwierzcie mi, jest czym. Nie starczy lata, aby wszystkiego doświadczyć, aby wszystko zobaczyć. Piękny, odrestaurowany pałac w Wiejcach wraz z otaczającym go parkiem, który choć przeraża cenami, pobudza wyobraźnię. Urokliwy zamek, pamiętający czasy Kazimierza Wielkiego w Międzyrzeczu nad Obrą, równie malownicze pałace w Kursku i Lubniewicach, a do tego jeziora, wprawdzie nie tak wielkie jak na Mazurach, ale doskonałe dla amatorów pływania, żeglowania i wędkowania. Chociażby we wspomnianych Lubniewicach jezioro Lubiąż, czy w Pszczewie Szarcz Duży, Głębokie w Międzyrzeczu, Mierzyn w Międzychodzie. Znajdziesz tu, Turysto, takie atrakcje do podziwiania jak klasztory czy malownicze miasteczka (polecam Międzychód, Pszczew, Łagów). Nie sposób nie wspomnieć o bunkrach międzyrzeckiego rejonu umocnień, gdzie w zimie znajduje schronienie dwanaście gatunków nietoperzy w liczbie około trzydziestu tysięcy, choć tych niestety nie zobaczysz, gdyż nie wolno zakłócać ich spokoju. Nie sposób nie wspomnieć o grzybach, gdyż te tereny można nazwać, bez kozery, zagłębiem grzybowym.




Na amatorów wypoczynku czeka bogata baza noclegowa i wyżywieniowa, nie wyłączając ośrodków wypoczynkowych i gospodarstw agroturystycznych z licznymi atrakcjami jak ekologiczne produkty (tu mam wątpliwości, ale o tym cisza, o tym sza), możliwość konnych przejażdżek z nauką jazdy konnej (bardzo liczne) oraz popularne święta wsi i miasteczek w okresie wakacyjnym. W każdą sobotę można bawić się i obżerać miejscowymi przysmakami za każdym razem w innym miejscu. Tu nie sposób się nudzić od wiosny do późnej jesieni, choć jak nadmieniłem, bez samochodu ani rusz, przy czym wskazane są również rowery, bo i tras rowerowych, różnego stopnia trudności nie brak, a i o kondycję fizyczną warto zadbać, szczególnie po obżarstwie.

Ziemia Lubuska

Przyznaję, ucieczka z miasta w te okolice była dla mnie strzałem w dziesiątkę. Wprawdzie zima nie zachwyca, ale to tylko moje osobiste odczucie, bo w mieście też mnie nie zachwycała. A jednak dziś, gdy wiosenno-letnio-jesienną porą rano wstaję i przeciągam swoje, już mocno sfatygowane kości przed tarasowymi drzwiami z widokiem na łąki i zagajniki, chce mi się krzyczeć: „Kurka, jak mnie się tu podoba!” I czasami, wręcz nieświadomie, krzyczę tak na głos. Nikt mnie nie usłyszy.

 

Autor: Kornel Wolny

Ziemia Lubuska
4.7 (3)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *