„Na tej ziemi” Theisa Orntofta – książka o rodzinie

„Na tej ziemi” Theisa Orntofta – książka o rodzinie

„Na tej ziemi” Theisa Orntofta – zgodnie z recenzjami z internetu – „jest jednocześnie sagą rodzinną, opowieścią o przemijaniu, refleksją nad kryzysem klimatycznym i próbą odpowiedzi na pytanie, co pozostaje z człowieka w świecie, który nieustannie się zmienia”.

Pewnie jest w tym sporo racji, ale dla mnie to książka o członkach rodziny, którzy niekoniecznie tworzą spójną całość. Trzy pokolenia łączy ze sobą wspólnie spędzony czas, który przez każdego z nich odbierany był w zupełnie inny sposób. Ernst – nestor rodu – ukazany jest jako kochający a zarazem zrozpaczony mąż. Jego smutek i samotność po śmierci ukochanej żony odbił się bardzo mocno na dzieciach, które zamiast taty miały stale zmieniające się opiekunki. Dwie starsze córki poradziły sobie z tymi trudnymi przeżyciami. Syn nigdy nie wybaczył ojcu samotności, którą czuł przez dużą część swojego życia.

Alice i Nick – to kolejne pokolenie opisywane w książce. Silna i zaradna kobieta, która wychowała troje dzieci i mężczyzna, który nigdy nie wiedział czego tak naprawdę chce. Ojciec czwórki dzieci, których nie potrafił kochać i wychować. Dwoje ludzi tak bardzo różniących się od siebie, a równocześnie połączonych wspólnymi przeżyciami związanymi z rodzicielstwem.

Rhea, Joel, Miram i Julia – kolejne pokolenie. Rhea, Joel i Miriam to dzieci Alice, które wychowywały się w Danii. Tutaj poznawali świat i rozwijali swoje umiejętności. Dwoje starszych dzieci pamiętało Nicka – ojca, który kojarzył im się nie najlepiej. Dla Miriam ojciec był tylko opowieścią. Poznała go kiedy już była dorosła.

Julia to przyrodnia siostra duńskiej trójki. Wychowywała się w Ameryce. W jej rodzinie Nick był nieco bardziej obecnym ojcem, ale do najlepszych też nie należał.

Podróż przez trzy pokolenia w czasie i przestrzeni ukazuje bardzo zróżnicowany świat. Widać zmiany w świecie natury, społeczeństwa i polityki. Niektóre z nich znamy ze swoich własnych doświadczeń, o innych wiemy, a jeszcze inne poznajemy dzięki historii opowiedzianej przez autora.

 

P.S. W większości recenzji dostępnych w sieci można przeczytać, że historia zaczyna się podczas pogrzebu Ernsta. To nie całkiem prawda. Śmierć nestora rodu można uznać za moment zwrotny rodzinnej opowieści, ale spotkanie przy jego trumnie to zdarzenie, które pojawia się dopiero w połowie książki.

Agnieszka Pytlińska

[Artykuł sponsorowany]