Chatskele, Chatskele! – widowisko muzyczne w jidysz

Chatskele, Chatskele!

Dawne pieśni żydowskie z bogatej kolekcji archaicznych pieśni ludowych,  w nowych, oryginalnych aranżacjach – miłosne, weselne, kołysanki, ballady, obyczajowe.

 

„Spektaklowi towarzyszą precyzyjnie wypracowane sekwencje obrazów. Zręczność reżysera przejawia się przede wszystkim urzekającą dyscypliną formy, w wyniku czego to, co oglądamy na scenie jest wyrafinowanym, a zarazem barwnym widowiskiem. Zachwyt widza powoduje więc nie tylko muzyczny ton, ale także atmosfera wyśpiewanej historii, pasja gestu. To odzyskana naturalność i zmysłowość, obrona umykającego istnienia, trwoga, radość i samotność oddania. O wymiarze duchowym „Chatskele, Chatskele!” stanowi urzekające piękno prostoty, elegancji i miary. Krakowskiej Operze Kameralnej udaje się nie tylko przetrwać, zachować siebie taką, jaką jest od początku – ale jeszcze na dodatek ugruntowywać swoją niezaprzeczalną, unikatową pozycję teatru, przyciągającego koneserów ambitnej sztuki.”

 

Autor: Joanna Roś bookeriada.pl

Recenzje:

 
„Miłosny cymes”

(…) Szlachetniejsze oblicze muzyki klezmerskiej zaprezentowali (…) twórcy widowiska muzycznego „Chatskele, Chatskele!” w Krakowskiej Operze Kameralnej (…) Jego muzyczną warstwę stanowią przede wszystkim pieśni w języku jidysz: miłosne i weselne, kołysanki i ballady. Popularne w Galicji przed 1939 rokiem (jeden ze słuchaczy z łezką w oku wspominał, że pamięta wiele z nich) nigdy nie ukazały się w Polsce drukiem. Jadwiga Leśniak-Jankowska, reżyserka widowiska, odpowiedzialna też za układ tekstu i choreografię, natrafiła na nie w wydaniu amerykańskim. (…) [Solistki] śpiewając w jidysz trafnie oddały charakter wykonywanych utworów, zgrabnie i nienachalnie naśladując manierę żydowskiego śpiewu. Na choreografię spektaklu złożyły się zarówno elementy tradycyjnych tańców żydowskich, jak ruch nawiązujący do tekstów pieśni (strojenie w wianki, zaplatanie włosów, przekomarzania). Pieśni, o miłości w przeróżnych jej odcieniach: szczęśliwej (zwieńczonej ślubem i weselem), niespełnionej, zawiedzionej, narzuconej, wreszcie macierzyńskiej, przeplatały się w taki sposób, że spektakl ani przez chwilę nie był monotonny. (Monika Partyk „Ruch Muzyczny”, 21 marca 2010 r.)

 

 

Chatskele, Chatskele! jest bogatym zbiorem starych pieśni ludowych w Jidysz, które są prezentowane scenicznie, oraz w postaci czysto muzycznej (…). Dwie aktorki (…), które swoim tańcem wzbogacają sztukę, a także sześcioosobowa orkiestra z fantastycznymi zdolnościami improwizatorskimi ożywiają tradycyjną muzykę do tego stopnia, iż publiczność jest nią całkowicie oczarowana. (Karin Coper –„Orpheus”, wrzesień – październik 2012)

 

„Nastroje żydowsko-jazzowe”

Na ciekawy pomysł wpadła Jadwiga Leśniak-Jankowska, reżyserka widowiska muzycznego „Chatskele, Chatskele!”(…) Przedwojenne pieśni w języku Jidisz opracowane zostały na dwa głosy żeńskie i zespół instrumentów w sposób rzeczywiście ciekawy – fragmenty wokalne oraz wokalno-instrumentalne poszerzono o… instrumentalne improwizacje jazzowe. (…). Pogratulować należy także choreografii, którą zajmowała się reżyserka – delikatne ruchy mające jedynie podkreślić tekst były wystarczające zarówno dla konwencji widowiska, jak również wielkości sali. (Maryla Zając – polskamuza.eu, 29 lipca 2013)

 

Chatskele, Chatskele! – widowisko muzyczne w jidysz
5 (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *