Miłość po sześćdziesiątce – czemu nie?

miłość po sześćdziesiątce

Lidia, Janek, Irena, Joanna, Józef i Władek, to starsza młodzież, której się udało.

Zastanawiasz się czy nie to jeszcze wypada? No tak… w tym wieku to już właściwie nie ma co liczyć na romantyczne uniesienia. Poza tym najlepsze lata ma się już za sobą i teraz należy poświęcić się dzieciom i wnukom… Czy Ty również tak często myślisz? Dziś udowodnimy Ci, że nic bardziej mylnego. Ale nie będziemy Cię przekonywać używając wielu wyszukanych i super mądrych argumentów. To, czym zamierzamy Cię przekonać to po prostu historie z życia wzięte. Historie par, które poznały się w serwisie zapoznawczym, gdzie pani szuka pana na poważnie MyDwoje i dzięki niemu przeżywają właśnie niesamowite uczucie: dojrzałą miłość!

Dostali szansę na drugie życie : Irena i Jan

Para Irena i Jan to doskonały przykład na to, że warto wierzyć, że życie zaczyna  się po sześćdziesiątce. Pani Irena przeżyła we wspaniałym małżeństwie aż 37 wyjątkowych lat. Kiedy mąż odszedł, poczuła się wyjątkowo samotna. Pan Janek również od dawna tęsknił za prawdziwą miłością. Obydwoje postanowili skorzystać z możliwości jakie daje internetowe biuro matrymonialne. To pani Irena zaprosiła do kontaktu pana Janka. Postanowiła definitywnie zarwać z samotnością, o której sama pisze:

Samotność

Samotność kiedy sama przychodzi.
To można wybaczyć, zrozumieć.
Lecz gdy samemu się do niej ucieka.
To na pewno zniszczy nie jednego człowieka.
Wstajesz rano oczy otwierasz, a tu pustka wszędzie się czai.
Co więc robisz? Rozmyślasz-nie masz siły planować.
I znów jesteś rozbity.
Szukasz jakiegoś zajęcia, szukasz przyjaciela.
Jeśli jest – to w porządku, ale jeśli go nie ma?
Miotasz się i kręcisz.
Wszystko stłumić pragniesz.
Lecz wszystko na złość twej kontroli ucieka,
bo nie masz przy sobie drugiego człowieka!
W koło wszystko wiruje, świat się cieszy ogromnie.
Lecz ty z samotności patrzysz w dal -nieprzytomnie.
Tu obiadem pachnie, tam radość wycieka.
A ty znów sam jesteś, znów brakuje człowieka.
Zaraz wieczór zapadnie, więc do snu się złożysz, ale nie łudź się wcale.
Ledwie się położysz – znów najdą cię myśli i tamte wspomnienia
i czy już rozumiesz, że to nic nie zmienia?
Sen chwilowo łagodzi, ale jutro od nowa samotny dzień nadchodzi.
Kiedy jesteśmy młodzi – samotność nie wzrusza.
Lecz gdy starość nadchodzi -TO STRASZNA KATUSZA.
Usta już chcesz otworzyć, bo się cisną słowa.
Ale nie ma NIKOGO -cicho—– -do KOGO ta mowa?

 

Pan Janek szybko podjął znajomość. Ale nie wszystko od razu poszło po jego myśli. Pani Irena postawiła dość ścisłe warunki. Czy panu Jankowi udało się ją obłaskawić? Zachęcamy do przeczytania całości perypetii tej zabawnej pary:  Irena i Jan .

Nigdy nie jest za późno, aby zmienić swoje życie na piękniejsze: Lidia i Władysław

Pani Lidia została wdową po 41 latach małżeństwa, pan Władysław przeżył z pierwszą żoną aż 48 udanych lat. Pani Lidia opiekowała się wnukami, spędzała czas z przyjaciółmi, zapisała się do klubu seniora, ale wciąż brakowało jej tej osoby tylko dla niej, która zaparzy ciepłą herbatę, gdy wróci do domu. Pan Władysław był w nieco gorszej sytuacji. Wciąż aktywny zawodowo i sportowo nie mógł liczyć na bliskie osoby. Bardzo dotkliwie odczuwał samotność. Oboje zdecydowali się na bardzo aktualne rozwiązanie: poszukiwanie miłości online. Po zarejestrowaniu do Serwisu MyDwoje miłość pojawiła się szybko. Pani Lidia wspomina to tak:

 

Serwis przysyłał na moją pocztę mailową informacje o panach ze zgodnością osobowości zbliżoną do mojej. Po miesiącu zobaczyłam profil Władka. Okazało się, że mamy 84 % zgodności, mieszkamy niedaleko siebie, mamy podobne zainteresowania. Pierwsza nawiązałam kontakt przez Serwis. Następnego dnia spotkaliśmy się w parku. Pan Władysław uzupełnia wspomnienia: TO była moja druga połówka. To była Ona. Umówiliśmy się przez Serwis. Byłem zauroczony. Wiedziałem, że muszę szybko działać.

Niestety, droga we dwoje nie była usłana różami. Zakochani musieli zmagać się chorobą nowotworową pana Władysława oraz niechęcią dzieci do ich wspólnych planów. Czy poradzili sobie z wszystkimi przeciwnościami losu i dziś są szczęśliwi razem? Przeczytajcie ich niesamowitą historię: Lidia i Władysław .

Warto w życiu mieć nadzieję – Joanna i Józef

Pani Joanna trafiła do MyDwoje przypadkiem. Rozczarowana innymi portalami, za namową koleżanki w celach „czysto badawczych” postanowiła uzupełnić swój profil. Jakie było jej zaskoczenie, gdy dokładnie w Dniu Kobiet otrzymała w prezencie wyjątkowy list:

Motto życiowe masz piękne. Podoba mi się. Jesteś prawie góralką tak jak i ja. Tylko że ja jestem prawdziwym góralem. Pochodzę z okolicy Bukowiny Tatrzańskiej. Pewnie tak wędruję jak i Ty. Mieszkasz w Bielsku, a studiowałaś w Szczecinie. Bielsko znam, bo przed laty tam pracowałem, a mieszkałem trochę w Bielsku a trochę w Lipniku 7 km od Bielska w stronę Andrychowa. Ale to były dawne czasy. Często przez Bielsko przejeżdżam jadąc do siebie do domu w górach (ma tam swój dom). Ale może Cię to nie interesuje. Jeśli jesteś zainteresowana moją osobą to proszę odezwij się. Możesz również napisać na moją pocztę. Z okazji Święta Kobiet życzę Ci zdrowia, szczęścia i powodzenia w szukaniu bratniej duszy.
Józek.

Pani Joanna oczywiście odpisała, a listy szybko przerodziły się w rozmowy telefoniczne, a potem tęskniła już tylko za spotkaniem: Zrobił mi niespodziankę – zaprosił na Święta Wielkanocne – nigdy nie opuszczałam domu w święta, dzieci były bardzo zdziwione, że gdzieś się wybieram – a kto upiecze nam mazurki??? Czy dzieci zaakceptowały wybór pani Joanny? Jak wyglądało spotkanie i pierwsze święta razem? Przeczytajcie tę uroczą historię 60+ Joanny i Józefa.

Ale co warto? Zakochać się warto!

I to niezależnie od wieku. Nie jest dobrze być samemu. Nie można pozwolić decydować za siebie innym. Bliscy powinni zrozumieć, że wciąż jesteśmy tymi samymi osobami co przed laty, zmienia się tylko wiek w metryce. Wciąż mamy uczucia, potrzeby i wiele do dania.  Nowa miłość po 60-tce, dobry czas na uczucie.  Dojrzałe zakochanie różni się od zapewne od tego młodzieńczego – mamy doświadczenia, sprecyzowane poglądy i jasno określamy z kim chcemy się związać.  Jednak, kiedy poznajemy tę jedną jedyną wyjątkową osobę, odczuwamy te same „motyle w brzuchu”, jak wówczas gdy mieliśmy po dwadzieścia lat. Warto więc dać sobie na to szansę i dopuścić do naszego serca pukanie drugiego człowieka.

 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *