Rzeka podziemna – Tomasz Jastrun

rzeka podziemnaW zasadzie trudno zachwycać się pesymistyczną treścią. Łatwo popaść w melancholię, a jeszcze łatwiej przyswoić sobie takie treści jako własne. „Rzeka podziemna” Tomasz Jastruna pachnie takim pesymizmem już z okładki. Niemniej już pierwsze zdanie opisu z obwoluty książki budzi zdumienie graniczące z tragikomedią. Czytamy: „Powieść jest pięknym zapisem choroby duszy (…)”.1 Czyż da się pięknie opisać chorobę, ze wskazaniem na depresję, skoro tę cechują smutek, przygnębienie, poczucie winy i myśl samobójcza?

 
Na szczęście Tomasz Jastrun wydaje się mistrzem suspensu z pogranicza czarnego humoru. Jeśli, Czytelniku, pamiętasz Hitchcocka, jego często ironiczne spojrzenie na potworne zbrodnie, masz doskonałą okazję przeżyć to jeszcze raz, w jeszcze bardziej wyszukanej formie. Bohaterem książki jest rozwiedziony hipochondryk (?), były działacz „Solidarności”, pracownik agencji reklamowej. Ta ostatnia informacja jest dość istotna, gdyż pozwala uniknąć pułapki utożsamienia bohatera powieści z samym Jastrunem. Nie znalazłem nigdzie wzmianki w życiorysie autora tej powieści, by pracował w takiej agencji i przeżywał depresję. A ponieważ powieść przyjmuje formę narracji w pierwszej osobie z elementami autobiografii, w dodatku z doskonałą znajomością przebiegu samej depresji, można odnieść wrażenie, że autor pisze o własnych przeżyciach. Trzeba mieć świadomość, że Jastrun doskonale porusza się po takich obszarach jak ludzka psychika.

Jest to historia człowieka, który powoli, choć w postępie geometrycznym, zaczyna dostrzegać bezsens swojego istnienia i w okrutny sposób drwi ze swojego własnego egoizmu i sposobu na życie. Czasami w przejaskrawiony sposób ośmiesza wszystkie nasze przywary, nawet te cechy osobowości, które trudno nazwać przywarami. Ów suspens, o którym wspominam wyżej, dotyczy coraz ostrzejszej i śmielszej krytyki wszystkich obszarów naszego wewnętrznego „ja” i zewnętrznej powłoki to „ja” uwypuklające. De facto, znaczna część powieści to zbiór sentencji i stereotypów dotyczących naszego życia. I jak to zwykle bywa z takimi sentencjami, jest w nich tylko połowiczna prawda. Zaczyna dość łagodnie jak tu: „Sumienie – kto wie, czy to nie jest najbardziej interesujący organ, jaki posiada człowiek”2, czy „Hipochondria jest królową wszystkich chorób (…) Hipochondrycy umierają tysiące razy w życiu, gdy większość ludzi umiera tylko raz”.3 W miarę przebiegu akcji, która nie jest chronologicznym zapisem życia bohatera powieści, te sentencje stają się coraz bardziej zdumiewające i śmiałe jak ta: „Te męskie serca są zapięte na rozporek”.4 Dalej jest już tylko dosadniej i bardziej wulgarnie, czasami Jastrun zahacza wręcz o obsceniczność.



W miarę lektury kolejnych stron zaczynam odnosić wrażenie, że autor pod przykrywką opisu samej depresji znajduje doskonałą okazję do przekazania czytelnikowi swoich skrytych, kosmatych (w znaczeniu erotyki) i niekoniecznie pozytywnych doświadczeń erotycznych, czasami objawiających się w maniakalnym poszukiwaniu ideału, czasami będących usprawiedliwieniem własnych porażek miłosnych. Bo też bohater książki jest człowiekiem, któremu nie udaje się odnaleźć prawdziwej miłości, nawet tej rodzicielskiej, zarówno jako dziecka, jak i rodzica. To człowiek szukający uczucia, którego nie ma nawet dla siebie. Bo też sarkazmem obdarza nie tylko otaczających go ludzi, czasy, w których przyszło mu żyć, ale i samego siebie.

Przyznaję, ten trend w literaturze opierający się na śmiałych opisach scen erotycznych (patrz „50 twarzy Greya” E.L. James), choć budzi kontrowersje, zdobywa coraz większe grono fanów, pewnie dlatego, że w konkurencji z zalewem filmów, niekoniecznie najwyższych lotów, dobra literatura zaczyna przegrywać. I tak, zdawać by się mogło, że skądinąd ciekawy temat rozwoju takiej choroby jaką jest depresja, staje się momentami tylko tłem dla przekazu erotycznych doświadczeń. Na szczęście Tomasz Jastrun unika pułapki powieści erotycznej w sensie stricte. Wyuzdana erotyka jest tylko dodatkiem, choć w moim odczuciu, i tak nadmiernie wyeksponowanym. Przyznaję bez nadmiernej egzaltacji, powieść czyta się doskonale, akcja wciąga, a niektóre spostrzeżenia i obserwacje obecnej rzeczywistości są celne i godne głębszego zastanowienia.

Przypisy:
1 – „Rzeka podziemna”, Tomasz Jastrun, wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2016, obwoluta.
2 – ibidem str.29
3 – ibidem str.33
4 – ibidem str. 40

Autor: Kornel Wolny

Książkę do zrecenzowania udostępniło Wydawnictwo Czarna Owca.

Oceń nasz artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *