Wysoki poziom żelaza – błąd suplementacji, czy choroba genetyczna?

wysoki poziom żelaza

Zwykle nie przejmujemy się wysokim poziomem żelaza. Większość z nas bardziej boi się niedoboru tego pierwiastka, ponieważ grozi to anemią. Zupełnie nie zdajemy sobie sprawy, że zarówno jego niski, jak i za wysoki poziom będzie skutkował poważnymi problemami zdrowotnymi. Przeładowanie organizmu wspomnianym pierwiastkiem może prowadzić do marskości wątroby, cukrzycy, a nawet nowotworu. Skąd właściwie bierze się nadmiar żelaza w organizmie?

Wysoki poziom żelaza – gdy przesadzisz z suplementacją

O anemii z niedoboru żelaza i jej konsekwencjach zdrowotnych słyszał chyba każdy. Nic więc dziwnego, że tak chętnie łykamy dostępne w aptekach (często bez recepty!) preparaty z żelazem w składzie. Mają one nam pomoc w utrzymaniu prawidłowego poziomu tego pierwiastka w organizmie. Z suplementacją żelaza łatwo jednak przesadzić, zwłaszcza gdy nie ma się pojęcia o szkodliwym właściwościach jego nadmiaru. Mało tego! Wielu z nas, by poprawić odporność, suplementuje dodatkowo również witaminę C. Tym sposobem jeszcze bardziej pogarszamy sytuację, ponieważ witamina ta ułatwia przyswajanie żelaza z przewodu pokarmowego. Gdy włączymy jeszcze dietę obfitującą w żelazo (znajdujące się m.in. w czerwonym mięsie, wędlinach, orzechach, fasoli czy żółtkach jaj), to dzieli nas już tylko krok od przeładowania organizmu żelazem.

Wysoki poziom żelaza – efekt licznych transfuzji krwi albo zatrucia metalami ciężkimi

Problem nadmiaru żelaza często pojawia się u osób, które musiały poddać się transfuzji krwi (np. po wypadku, operacji chirurgicznej itp.). Powodem wysokiego stężenia tego pierwiastka w organizmie może być też zatrucie metalami ciężkimi – w tym ołowiem.

Wysoki poziom żelaza – częstym powodem jest hemochromatoza wrodzona

Nasz organizm posiada mechanizmy chroniące przed nadmiarem żelaza. Gdy pierwiastka jest za dużo, to po prostu przestaje on być wchłaniany z przewodu pokarmowego (następuje „blokada”). Proces ten jest w dużym stopniu regulowany przez białko HFE. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy białko to ma błędy w budowie. Wówczas nie spełnia swojego zadania i żelazo dostaje do organizmu w nieograniczonych ilościach. Odpowiedzialna za ten stan jest hemochromatoza wrodzona – choroba genetyczna będąca częstą przyczyną nadmiaru żelaza w organizmie człowieka. Pierwsze objawy pojawiają się późno – po 40. roku życia. Chorobę powoduje ją mutacja genu HFE. Statystycznie nawet 1 na 8 Polaków jest posiadaczem m.in. jednej zmiany w obrębie tego genu [1]. Hemochromatoza występuje zarówno u kobiet jak i mężczyzn, jednak u mężczyzn częściej. Dlaczego? Ponieważ kobiety regularnie tracą spore ilości krwi (a co za tym idzie – spore ilości żelaza) w trakcie menstruacji[2]. Właśnie dlatego u pań hemochromatoza pojawia się jeszcze później niż u mężczyzn, zwykle dopiero po ustaniu miesiączki, czyli w okolicach 45.-50. roku życia.
W trakcie menopauzy kobieta powinna szczególnie uważać na poziom żelaza we krwi, ponieważ może ono wówczas wzrosnąć nawet 2-3-krotrnie. Jest to też moment, w którym choroba najczęściej się ujawnia.

Pierwsze objawy hemochromatozy są zwykle mało charakterystyczne. Pojawiają się bóle głowy, bóle brzucha, ogólne zmęczenie i osłabienie organizmu oraz problemy ze stawami. Jak wiadomo tego typu dolegliwości mogą występować przy wielu schorzeniach i trudno je od razu skojarzyć z hemochromatozą. Niestety moment pojawienia się tych objawów, to tak naprawdę ostatni dzwonek, aby zacząć działać. Jeśli zbagatelizujemy problem i nie zrobimy nic, żelazo zacznie odkładać się w różnych narządach wewnętrznych i nieodwracalnie je uszkodzi. Efekt? Nieleczona hemochromatoza często prowadzi do marskości wątroby, cukrzycy, raka wątrobowokomórkowego, chorób serca oraz zaburzeń seksualnych u mężczyzn (w tym impotencji). Nieleczona hemochromatoza podnosi ryzyko śmierci do 60% w ciągu 5 lat [3].

Ze względu na możliwość wystąpienia groźnych powikłań najlepiej zdiagnozować chorobę jak najszybciej. Wczesna diagnostyka daje bowiem szansę skutecznego leczenia, dzięki któremu chory może pozbyć się uciążliwych objawów oraz uniknąć wielonarządowych uszkodzeń [4].

Pierwszym krokiem w kierunku diagnozy powinny być badania biochemiczne pod kątem ilości następujących substancji: żelaza, ferrytyny, całkowitej zdolności wiązania żelaza (TIBC) oraz oznaczenie współczynnika saturacji transferyny. Analiza tych parametrów nie powie nam jednak, czy mamy hemochromatozę. Do tego służą już badania genetyczne, wykrywające zmiany w genach, które prowadzą do choroby. Osoby posiadające te zmiany powinny być pod stałą opieką specjalisty, regularnie sprawdzać parametry gospodarki żelazem, a jeśli poziom tego pierwiastka przekroczy dopuszczalną normę, wykonywać upusty krwi. W ich przypadku ważna będzie również dieta uboga w żelazo oraz wspomnianą witaminę C.

Źródła:

[1]. M. Madej, Hemochromatoza, „Przegląd Reumatologiczny”  2009, nr 1 (25), s. 9.

[2] J. Butler, „Twarda prawda” o żelazie. Czyli dlaczego żelazo pochodzenia roślinnego jest najzdrowsze, Fundacja Międzynarodowy Ruch na rzecz Zwierząt Viva! , s. 4.  

[3] M. Wybieralska, A. Markiewicz, I. Urbanowicz,  Żelazo – niezbędne i toksyczne, [w:] Sympozjum Naukowe Polskiego Towarzystwa Toksykologicznego i Studenckich Kół Naukowych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu “Interdyscyplinarność współczesnej toksykologii”, Wrocław, 11. czerwca 2015, Książka abstraktów, s. 26-27.

[4] B. Bacon, P. Adams, K. Kowdley, L. Powell, A. Tavill, Diagnosis and Management of Hemochromatosis: 2011 Practice Guideline by the American Association for the Study of Liver Diseases, HEPATOLOGY, July 2011.